Menu

fotografia kolodionowa
8/06 – 22/07/2018
Galeria ZWIASTUN

Wystawa będzie dostępna do zwiedzania (decyzją Autora - bez wernisażu) od piątku 8 czerwca, od godz.12.00

Paweł Andrzej Roman jest fotografem z zawodu i z pasji. Urodził się w 1984 roku w Częstochowie. Fotografuje komercyjnie od 10 lat, ale fotografia wykonywana nowoczesnymi urządzeniami technicznymi nie wystarczała jego zamiłowaniu do tego medium. Szukając innego środka wyrazu artystycznego natknął się na prace Joni Sternbach: "Surfland". To odmieniło jego życie artystyczne:

"Fotografie wykonane w technice mokrego kolodionu na płytach szklanych oczarowały mnie. Hipnotyzujące spojrzenia przykuły moją uwagę. Są one rejestrowane z wycinka światła UV co daje nierealne rezultaty. Jest to swojego rodzaju alter ego osoby fotografowanej. Przeczytałem wszystkie publikacje jakie znalazłem o technice mokrego kolodionu, kupiłem aparat w stanie zdezelowanym ze starego zakładu fotograficznego. Z pomocą Darka Dąbrowskiego drewno aparatu nabrało szlachetnego wyglądu, a wszystkie mechanizmy odzyskały dawną funkcjonalność. Z pomocą Wojtka Woszczyka zgłębiłem tajniki odczynników chemicznych. Warto o tym wspomnieć, ponieważ część odczynników stosowana dawniej była toksyczna, dlatego w pracowni muszę zachowywać zasady BHP jak w pracowni chemicznej. Niegdyś fotografie były utrwalane przy pomocy cyjanku potasu - najsilniejsza trucizna, a w składzie emulsji światłoczułej znajdował się bromek kadmu – wysoce rakotwórczy. Na szczęście obecnie zastępuje się je znacznie bezpieczniejszymi zamiennikami, jak tiosiarczan sodu - można go nawet spożywać - czy bromek litu - antydepresant. Fotografie powstają w ogromnym aparacie wielkości przeciętnej lodówki. Emulsja na szkle jest przygotowywana w trakcie sesji i musi być natychmiast wywołana i utrwalona – póki mokra szklana płyta nie wyschnie. Nie jest to fotografia natychmiastowa. Wykonanie jednego zdjęcia trwa około 20-30 minut nie licząc przygotowań czy finalnej obróbki i zabezpieczenia emulsji fotograficznej werniksem. Przygotowanie emulsji wymaga sprawności manualnej i fizycznej pracy, czego tak mocno mi brakowało w codziennym funkcjonowaniu nowoczesnego fotografa. Ach, ten komputer i krzywy kręgosłup. Technika ta jest mocno kapryśna. Fotograf musi się naprawdę postarać, aby fotografia była wyjątkowa. Jak w każdej technice i tu można wykonać słabe zdjęcie. Podczas sesji powstaje nie więcej niż 5 fotografii, a i tak ich selekcja jest ciężka. Każda fotografia jest unikalna. 

W innym miejscu są zacieki, zabrudzenia czy kurz. Czasem udaje się wykonać ją w bardzo czystej formie bez zacieków, dlaczego? Może to wilgotność powietrza, temperatura, świeża chemia, stężenie odczynników w roztworze czy też PH roztworu uczulającego? Często pozostaje to zagadką, chyba dlatego tak lubię fotografować tą techniką. Za każdym razem odkrywam ją na nowo, tak jak działo się to w 1851 roku, gdy została wynaleziona.

W trakcie wykonywania fotografii patrzę na matówkę o wymiarach 25 cm x 25 cm. Ktoś porównał ją do LCD tabletu, ale tu nie ma tej magii. Światło rzuca obraz na zmatowione szkło odwrócone góra – dół, lewo – prawo. I tak moi modele "zawisają" jak nietoperze. Patrząc portretowanej osobie w oczy na matówce czuję ogromną, wręcz przytłaczającą odpowiedzialność. Jest to niesamowite, ponieważ patrząc na osobę do góry nogami traci ona swoją personalność, realność. Czuję się jakbym widział na matówce monumentalną rzeźbę, którą muszę oświetlić najlepiej jak potrafię. Gdy już widzę utrwalający się obraz na płycie szklanej w prawidłowej orientacji odzyskuję emocjonalne spojrzenie na modela. Jest to niewyobrażalne odczucie i ciężko je porównać do czegoś innego. Niestety cały ten proces nie jest pozbawiony wad. Jedną z nich jest to, że mój kontakt z osobą fotografowaną jest bardzo ograniczony i większą część czasu spędza ona sama. Ogromny aparat stanowi swego rodzaju mur między mną a modelem. Jeden z bardzo znanych fotografów portrecistów zostawiał fotografowaną osobę samą podczas sesji pod pozorem ważnego telefonu lub awarii sprzętu. Po takim kwadransie portretowani ze swoimi myślami zrzucają maskę przybieraną na co dzień, ale czy to jest prawda? Trudno mi powiedzieć, ciekaw jestem Państwa zdania..."

2018

  • II miejsce (I nagrody nie przyznano) Ogólnopolski Konkurs Fotografii "Konfrontacje 2018" w ramach 39 Konfrontacji Fotograficznych
  • Wystawa w Ostrowskim Centrum Kultury w ramach 20 Biennale fotografii w technikach fotograficznych i cyfrowym przetwarzaniu obrazu

2016

  • II miejsce MIFA: MOSCOW INTERNATIONAL FOTO AWARDS 2016 / People / Self-Portrait
  • Udział w Art Fresh Festival 7 Sheraton Warsaw Hotel
  • Wyróżnienie w XV edycja Konkursu Fotograficznego „PORTRET 2017” przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu za pracę „Selfie”
  • Wyróżnienie The Prix de la Photographie, Paris (P×3)
  • Wyróżnienie FAPA: FINE ART PHOTOGRAPHY AWARDS Portrait: Professional NOMINEES

2015

  • Grand Prix I miejsce 20. Biennale fotografii w technikach fotograficznych i cyfrowym przetwarzaniu obrazu

2009

  • Fotografia „Chasydzi tam i  z  powrotem” została nominowana do Prasowego Zdjęcia Roku, Klubu Fotografii Prasowej w Warszawie
  • 2 miejsce w konkursie fotograficznym „II Konkurs Fotografii Osobistej Moja Częstochowa” organizowanego przez Gazetę Wyborczą w Częstochowie w kategorii „Sport”.

 

 

 

 




Box 1

Miejska Galeria Sztuki

Al. Najświętszej Maryi Panny 64

42-200 Częstochowa

wystawy czynne
od wtorku do piątku
w godz. 10.30 - 18.00

w soboty i niedziele
w godz. 12.00 - 19.00 

Biuro i dział merytoryczny:

8.00 – 15.00
wtorek 8.00 – 16.30
tel. (34) 324 60 57
e-mail: info@galeria.czest.pl

Newsletter